Jakość to sposób myślenia, który powoduje, że stosuje się i bez przerwy poszukuje najlepszych rozwiązań.

3-4/2010 (21-22)

"Zarządzanie Jakością"

Jakość jest etyczna

Etyka zawodowa nie jest wynalazkiem współczesnym. To idea znana już w czasach antycznych, by wspomnieć choćby tylko o etyce lekarskiej sformułowanej przez Hipokratesa i cycerońskiej etyce adwokackiej czy średniowiecznych etykach gildii i cechów. Zainteresowanie tworzeniem etyk dla pewnych zawodów wynikało z docenienia wartości, jakie zawody te wnosiły do przestrzeni publicznej. Klienci powierzali wykonawcom tych zawodów dobro, które dla nich stanowiło szczególną wartość, jak zdrowie i życie czy wolność.

Roman Batko

Jakość unplugged


Z drugiej strony, ze względu na wysoki stopień profesjonalizacji i specjalizacji, zawody te nie podlegały oczywistej kontroli przez zainteresowane osoby, co prowadziło do lęku przed otrzymaniem usługi niskiej jakości, a w skrajnym wypadku – usługi fikcyjnej, opartej na oszustwie.

W normie ISO 9001 jest wiele takich wymagań, które można uzupełnić treściami zawartymi w standardach etycznych, określanych częstokroć mianem zawodowych kodeksów etycznych. Są to chociażby: polityka jakości, cele jakości, komunikacja, zarządzanie zasobami ludzkimi (rekrutacja, szkolenia), nadzór nad wyrobem niezgodnym, audity wewnętrzne, badanie percepcji klienta czy działania doskonalące. Zachowania nieetyczne to nie tylko takie, w których ewidentnie przekraczana jest granica prawa, jak ma to miejsce w przypadku oszustwa czy korupcji, ale też takie, w których pracownik traktuje przedmiotowo swojego klienta, jest opieszały, nieuprzejmy i niekompetentny, a te postawy mają bezpośredni związek z jakościowymi aspektami usługi. Konieczna jest zatem podczas budowania systemów zarządzania jakością refleksja nad faktem, że usługa dobrej jakości to usługa etyczna.

Zadając sobie pytanie, czy opracowywanie kodeksów etycznych ma sens, warto oświetlić to zagadnienie z nieco innej, filozoficznej strony. W głośnym eseju pt. Etyka bez kodeksu Leszek Kołakowski poddał gwałtownej krytyce kodeksy etyczne, wywodząc, że „Pragnienie posiadania kodeksu moralnego (...) jest składnikiem owej dążności do bezpieczeństwa, owej ucieczki od decyzji; jest pragnieniem życia w świecie, gdzie wszystkie decyzje zostały już raz na zawsze powzięte. W idealnej swojej postaci kodeks ma być zbiorem decyzji abstrakcyjnych, zastępujących dowolną decyzję konkretną; ma być warunkiem wystarczającym każdego rozstrzygnięcia, ma automatycznie zlokalizować każdą sytuację w świecie wartości, zredukować jej elementy do punktów na jednorodnej skali uniwersalnej, unicestwić pole wahań i stworzyć warunki pewności, gdzie zadowolenie z dobrego urzeczywistnienia nakazów daje się równie dobrze przewidzieć z góry, jak poczucie winy w obliczu dokonanego wykroczenia”. Kołakowski stoi na stanowisku, że skodyfikowane odpowiedzi na ludzkie dylematy są zawsze niepełne i niewystarczające, a w niebezpieczny sposób mogą dawać usprawiedliwienie dla rezygnacji z myślenia i osobistej odpowiedzialności.

Zgadzając się, że przedstawiona argumentacja ma głębokie uzasadnienie w odniesieniu do kodeksów moralnych ogólnych, można jednak uznać potrzebę wprowadzania kodeksów zawodowych. Zwłaszcza kiedy – jak piszą Bogucka i Pietrzykowski w książce Etyka w administracji publicznej – zastąpi się określenie „kodeks”, który powinien mieć takie cechy jak zupełność, niesprzeczność i wyłączność, mniej zobowiązującym określeniem „zbiór zasad etycznych”. Takie opracowania mają charakter pragmatyczny, wskazując na pożądane praktyki, a także dzięki takim postawom urzeczywistniając standard jakościowych zachowań pracowników. Wskazywana w felietonie tożsamość etyki i jakości ma jeszcze i takie uzasadnienie, że dzisiaj już trudno sobie wyobrazić sytuację, w której moglibyśmy powiedzieć, że wyrób jest jakościowy, a równocześnie nie ma wartości dla klienta. Takie zestawienie pojęciowe miałoby charakter oksymoronu.


Realizacja: editWEB Powered by: editWEB CMS